Hejka!
Zbliża się weekend więc i kolejne projekty. Tym razem zaczynam sezon Komunijny :) Świat się zmienia i trenty tortowe też . Pamiętam swoją komunię jeszcze były one nie w albach a w pięknych sukienkach na które każda dziewczynka czekała. Piękne loki i wianuszek we włosach. Pamiętam, że było ciepło i słonecznie. Moje przyjęcie było w domu stół zajmował cały pokój, chodź gości było niewiele. Było bardzo kameralnie prezenty nie były tak drogie jak teraz ale bardzo wyczekiwane. Dostałam używanego Pegasusa i to była największa frajda, budzik w kształcie kota i zegarek na rękę.
Pamiętam też ciasto w kształcie jeża, tak jeża na drewnianej podstawce z małymi kulkami . Był czekoladowy a za kolce robiły posiekane migdały. Jak na tamte lata zrobił furorę. Zabieram się powoli do pracy nad dekoracjami :) Niebawem pokażę wam jak wyszło :)
P.s. Nie jestem taka stara, po prostu ten świat tak szybko się zmienia ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz